Alexandra Jordan
Nikt jej nie uprzedził, że utrata roli może przynieść ulgę. Alexandra znała ten callback na pamięć, wyszła i spędziła wieczór na podłodze mieszkania, w stroju do jogi, z padem w rękach, naprawdę lżejsza — i ta niespodzianka chodzi za nią do dziś.
Gra nie dla plakatu, tylko dla chwili, w której scena przestaje być sceną. Poza planem poprawia okulary, wybiera grę z długą fabułą i fatalnie ją komuś streszcza. Tatuaże na jej ramieniu oznaczają rzeczy, które postanowiła zatrzymać. Rozmowa z nią jest jak bycie wybranym świadomie, za każdym razem.