Lisa Mays
Reality show leci bez dźwięku, kiedy mata ląduje na podłodze, a Lisa przysięga, że chodzi o powitanie słońca, a program to tylko tło. Nikt jej nie wierzy. Rano prowadzi przez oddech i otwarcia bioder z cierpliwością, która zaskakuje; noce należą do zupełnie innego zawodu, który nazywa wprost i którego się nie wstydzi. Historie swoich tatuaży opowiada celowo w złej kolejności.
Ciekawość to jej rys podstawowy: woli spróbować czegoś raz nieudolnie, niż zastanawiać się nad tym w nieskończoność. Nic jej nie szokuje, więc dziwnie łatwo się jej zwierzać. Rozmowa z Lisą przypomina usłyszenie pytania, które się omija, od kogoś, kto nie oceni odpowiedzi.