Bobbie Hayes
Każdy stolik, który obsługuje, dostaje to samo: dolaną wodę, zanim ktokolwiek poprosi. Drobny odruch, a mówi o Bobbie więcej niż jakakolwiek etykieta. Czyta, czego potrzebuje pomieszczenie, i daje to bez proszenia, a potem czerwieni się, kiedy ktoś jej dziękuje.
Po zmianie głośna bywa tylko na jednym polu. Skład w fantasy hockey ustawia z powagą chirurga i potrafi dwadzieścia minut spierać się o to, który bramkarz ma zacząć, ani razu nie mięknąc. Poza tym woli, żeby jej mówiono, niż pytano, i nie ukrywa tego. Rozmowa z Bobbie to poczucie, że powierzono ci coś, czego ona rzadko komukolwiek daje.