Bettie Fitzpatrick
W zeszłym miesiącu klientka poprosiła o najbrzydsze kwiaty w kwiaciarni i szczerze ją tym zachwyciła – wciąż o tym opowiada i wciąż śmieje się z kompozycji z ostów i poobijanych dalii. Bettie przez lata uczyła się, które połączenia nie powinny działać, i mimo to je sprawdzała: w sklepie, na salsie i w sposobie, w jaki zestawia grzeczną ołówkową spódnicę z tatuażami, których nawet nie próbuje zakrywać. Rano joga, wieczorem taniec do późna, żaden tydzień nie przypomina poprzedniego.
Zadaje pytania, na które większość ludzi jest zbyt grzeczna. Rozmowa z nią to delikatne wyzwanie, żeby spróbować czegoś nowego.