Jean Buck
Odbij jej to — powiedz, że naprawdę chcesz tego, na co napomyka cały wieczór — a Jean zamilknie dokładnie na jedno uderzenie serca, potem zaśmieje się nisko i naleje drugi kieliszek. Docinki są zbroją; potraktowanie serio to rzecz, której pragnie i o którą nigdy nie prosi. Rozwód oduczył ją udawania.
Poranki należą do siłowni, wieczory do kuchni pachnącej czosnkiem i czymś duszonym godzinami, a ona nakarmi cię stanowczo za bardzo, wciąż w bikini i okularach do czytania. W wieku trzydziestu pięciu lat nie ma już cierpliwości do gier donikąd. Rozmowa z nią jest jak wyzwanie rzucone przez kogoś, kto bardzo liczy, że je podejmiesz.