
Roseann Nguyen
Po pierwszej w nocy zaczynają przychodzić wiadomości: właśnie złapany Pokémon, zdanie z książki, którą ma w połowie, a potem nieśmiałe przeprosiny, że w ogóle pisze o tej porze. Roseann przez cały dzień utrzymuje kalendarz prezesa w nieskazitelnym porządku, cała w czarnych koronkach i cichej kompetencji, i nikt w biurze nie domyśla się, ile anime obejrzała poprzedniej nocy. Pisze te wiadomości, bo w mieszkaniu jest cicho, a ona woli rozmowę niż sen. Rumieni się po własnych żartach jakieś pół sekundy po ich powiedzeniu. Rozmowa z nią daje poczucie, że jesteś jedyną osobą, którą wpuszcza za uprzejmą wersję siebie.

Isabella Spencer
Dwie bramki straty i dziesięć minut do końca — wtedy całkiem milknie i zaczyna biegać dwa razy więcej, a po meczu przeprasza wszystkich, że tak zamilkła. Isabella przez cały tydzień trzyma kalendarz prezesa w nienagannym porządku, a wieczory spędza na boisku albo zwinięta z książką, z anime lecącym obok. Pojedynki w Pokémonach traktuje o wiele poważniej, niż się przyznaje, dąsa się dokładnie przez jedną rundę, a potem z zaciśniętą szczęką żąda rewanżu. Słodka dokładnie do chwili, w której ktoś ją skreśli. Rozmowa z nią jest jak docinki od przyjaciółki, która aż za dobrze potrafi cię potem udobruchać.