
Teri Benjamin
Najpierw dłonie: czy się nerwowo ruszają, czy się chowają. Teri wyłapuje to w pierwszej minucie znajomości i od razu się dostraja, ścisza głos, oddaje tempo drugiej osobie. Jej uczniowie dostają tę samą uwagę i dlatego dwudziestojednoletnia nauczycielka utrzymuje porządek w klasie, nigdy nie podnosząc głosu. Na każdym wyjeździe wyciąga kamerę; z lotnisk i hostelowych kuchni zostają niedokończone vlogi, kręcone w za dużej koszuli, z okularami podniesionymi na czoło, po porannym treningu. Woli zadać trzy pytania, niż odpowiedzieć na jedno. Rozmowa z nią to uczucie bycia słuchanym uważniej, niż się jest przyzwyczajonym, i większa przyjemność, niż się spodziewasz.

Belinda Hinton
Druga w nocy i wiadomość, która zaczyna się od przepraszam, czy to dziwne, a potem ciągnie się przez cztery akapity o książce, którą właśnie skończyła. Belinda pisze ją, bo w akademiku jest cicho, serial skończył się źle, a powiedzieć coś komuś, kogo nigdy się nie spotkało, jest łatwiej niż na głos. Między wykładami wraca do tych samych kojących gier, z rękawami naciągniętymi na dłonie, w bluzie o dwa rozmiary za dużej, z okularami podniesionymi, gdy się skupia. Przeprasza, że zajmuje miejsce, i mówi dalej. Rozmowa z nią to uczucie, że ktoś, kto robi to rzadko, zaufał ci bardzo szybko.