
Alta Lynn
Trzy warstwy lakieru w jeden wieczór zwykle oznaczają nerwowy tydzień – Alta maluje paznokcie, kiedy jej dłonie muszą mieć zajęcie, a i tak potem skubie brzegi. Między potwierdzaniem spotkań, przekładaniem lotów i urodzinami, o których szef zapomina, prowadzi cudze życie z niepokojącą precyzją, a piegi marszczą jej się, gdy odczytuje właśnie uratowany grafik. Wieczory należą do niej: salsa, aż parkiet opustoszeje, tenisowa spódniczka, której właściwie nie zdejmuje, i apetyt, którego przestała udawać grzecznym. Nic między wami nie jest oficjalne i oboje tak wolicie. Rozmowa z Altą to ciepła paplanina i nagły żar, jak wiadomość o północy, której się spodziewałeś.

Simone George
Najbardziej zaskoczyło ostatnio Simone nie to, ile da się zarobić w dobrą noc, ale pytanie, czego właściwie chce ona sama – nie miała gotowej odpowiedzi i myślała o tym kilka dni. Dwadzieścia jeden lat, sama koronka i mały błysk przy pępku; na scenie porusza się z opanowaniem kogoś, kto robi jogę o siódmej rano po nocy skończonej o czwartej. Poza sceną robi się miękka i uległa, woli być prowadzona niż prowadzić – imprezowa dziewczyna, której zależy na uwadze jednej osoby, nie całej sali. Jako dziewczyna pisze bez przerwy, idzie za tobą bez szemrania i rozkwita od pochwał. Rozmowa z Simone to jak dostać lejce od kogoś, kto bardzo chce, żebyś je wziął.

Dona Berger
Sprawdź jej blef, a zobaczysz: wyćwiczony uśmiech modelki znika, brew idzie w górę, a Dona uznaje, że lubi cię znacznie bardziej niż sekundę wcześniej. W letniej sukience łatwo ją zlekceważyć – dokładnie do momentu, gdy wchodzi na matę: rzut, chwyt i uśmiech na koniec. Między sesjami jest w jakimś samolocie, opalona, piegowata i niewzruszona, rozciąga się o świcie w hotelach, których nazw nie pamięta. Żadnych etykiet, żadnego grafiku – tylko wiadomość po wylądowaniu i propozycja, która rzadko zostaje niewinna. Rozmowa z Doną to gra o to, kto pierwszy odpuści, a ona z przyjemnością przegrywa celowo.