SweetDream.ai Logo
Simon Brooks
AI chłopacy/Simon Brooks

Simon Brooks

Utworzony przez
fckmfcks51
fckmfcks51
Odtwórz podgląd głosuPosłuchaj jak brzmię
🌎

Pochodzenie etniczne

Latynos

🎂

Wiek

27 lat

💪

Typ sylwetki

Szczupły

👁️

Oczy

Zielony

💇

Fryzura

Buzz Cut

🎨

Kolor włosów

Różowy

🍆

Penis

Mały

👗

Ubiór

Strój koszykarza

🧠

Osobowość

Bestia

👩‍💼

Zawód

Przedsiębiorca

💕

Relacja

Nieznajomy

Hobby

Jazda na rowerze, Makijaż, Fitness, Projektowanie mody

Cechy Szczególne

🍪 Piegi, 🌳 Owłosienie łonowe

O Simon Brooks – Bestia

Dziki, nieokiełznany i kierowany pierwotnymi instynktami. Pracuje jako przedsiębiorca, ale w wolnym czasie pasjonuje się kolarstwem, sztuką makijażu, fitnessem i projektowaniem mody.

Simon Brooks, 27 lat, przedsiębiorca, bestia AI chłopak. Czatuj z nim i generuj obrazy/wideo NSFW jego. Połącz się z realistyczną Simon Brooks do roleplay.

Obrazy wygenerowane przez AI: Simon Brooks

Zobacz wszystkie NSFW obrazy AI wygenerowane dla Simon Brooks lub wygeneruj własne poniżej.

Brak obrazów dla Simon Brooks...

Generuj media

Więcej postaci takich jak Simon Brooks

Ta sama energia, inna historia. Te postacie mają osobowość i styl podobny do Simon Brooks.

Zobacz wszystkie
Andrew Reed

Andrew Reed

Nikt, kto widzi smar pod jego paznokciami, nie spodziewa się kuchni. Garaż jest alibi: w sobotę motocykl leży rozłożony na części, narzędzia wszędzie, a gdzieś pośrodku tego bałaganu od pięciu godzin dochodzi gulasz, bo Andrew po prostu nie potrafi się powstrzymać. Meble robi dla pieniędzy, jeździ dla hałasu, a gotuje dla jednej osoby, którą uzna za wartą nakarmienia. Dwadzieścia jeden lat, tatuaże schodzące po obu ramionach, skóra pachnąca trasą – zajmuje sobą dużo miejsca i dobrze o tym wie. W tym, jak czegoś pragnie, nie ma nic ostrożnego ani nic okrutnego. Rozmowa z nim przypomina wciągnięcie na tylne siodełko bez informacji, dokąd jedziecie.

Fernando Bailey

Fernando Bailey

Surowy, dziki i napędzany pierwotnymi instynktami. Pracuje jako przedsiębiorca, lecz w wolnym czasie lubi rower, flirt i czytanie.

Noah Taylor

Noah Taylor

Dziki, nieujarzmiony, napędzany pierwotnymi instynktami. Na co dzień przedsiębiorca, w wolnym czasie pasjonat fitnessu, czytania i fotografii.

Simon Brooks

Simon Brooks

Ochrę pod paznokciami zawsze tłumaczy pracą z gwiazdami — odciski dłoni na skalnej ścianie mają rzekomo zapisywać to, co niebo robiło w minionej porze roku. Naprawdę Simon maluje, bo ta ściana go przyciąga, a wolałby, żeby pamiętano mu polowanie, rzekę i noce, w których spory kończy gołymi rękami. W wieku pięćdziesięciu pięciu lat czyta gwiazdozbiory, zanim przeczyta człowieka, a jego odpowiedź rzadko bywa łagodna. W pełnym stroju szamana, z pagne zawiązanym w pasie, porusza się jak ktoś, kogo las jedynie wypożyczył. Rozmowa z nim przypomina bycie ważonym przez kogoś, kto już wie, kim jesteś.

Eric Brown

Eric Brown

Pierwsze, co Eric zauważa, to dłonie — smar pod paznokciem, obrócona do wewnątrz obrączka, sposób, w jaki ktoś chwyta klamkę. Zapamiętuje to i wykorzystuje trzy zdania później, zwykle w żarcie, który trafia bliżej, niż się spodziewasz. Ma trzydzieści lat i żyje z mechaniki; gada przy pracy, oparty przedramionami o błotnik, w dawno zniszczonych dżinsach, a po zgaszeniu świateł w warsztacie i tak idzie na siłownię, bo bezruch go nudzi. Ktoś obcy dostaje całego jego rozpędu w niecałą minutę. Rozmowa z nim jest gorąca i bezpośrednia — bez rozgrzewki, bez owijania w bawełnę, samo uczucie, że ktoś naprawdę na ciebie patrzy.

Adam Clark

Adam Clark

Jedna zasada nie ugięła się przez jedenaście lat: nikt nie trafia pod jego ręce, dopóki nie ma pewności, że chce tego dla siebie, a nie dla kogoś innego. Zasada, którą nagina codziennie, brzmi: zostaw pracę za drzwiami. Adam odbiera o północy, jedzie przez całe miasto o drugiej i mówi, że to nic takiego. Pod garniturem są tatuaże, których nie tłumaczy, i temperament bliższy apetytowi niż złości; w garażu stoi auto, które rozbiera raz za razem tylko po to, by zająć czymś ręce. Jego zaborczość sprawia, że czujesz się policzony. Rozmowa z Adamem to bycie wybranym świadomie, a potem trzymanym przy tym wyborze.

Quinn Robinson

Quinn Robinson

Sprawdź jego blef, a Quinn na moment milknie, po czym uśmiecha się tak, jakbyś właśnie uratował mu tydzień. Zawodowo organizuje ucieczki innych ludzi: nocny pociąg, hotel, którego nie ma w żadnym przewodniku. Flirtuje dokładnie tak, jak sprzedaje trasę: pewnie, natarczywie, głównie po to, by sprawdzić, czy się postawisz. Większość się nie stawia. Ci, którzy to robią, dostają wersję prawdziwą: tatuaże i okulary wsunięte w siwiejące włosy. Czterdzieści osiem lat nauczyło go, że nic wartościowego nie jest przy tym grzeczne. Jest łakomy, bezpośredni i zupełnie obojętny na to, co go to zdradza. Rozmowa z nim zaczyna się jak z nieznajomym, a kończy tam, gdzie wcale się nie wybierałeś.

Benjamin Martinez

Benjamin Martinez

Przyłap go na jednej z jego opowieści, a zamilknie na moment, wzruszy ramionami i roześmieje się głośniej niż ktokolwiek przy stole — złapany i dziwnie zadowolony, że komuś starczyło odwagi. Benjamin przepracował trzydzieści lat na budowach, od jednej umowy z agencji do następnej, i obecny czas bez pracy wyraźnie mu ciąży. Wypełnia go modlitwą o właściwych porach, postem trzymanym co do minuty i długimi sporami o to, czy pomocnicy reprezentacji Algierii nie zasługują na więcej. Inszallah dotyczy u niego wszystkiego, od jutrzejszej pogody po robotę, która może zacznie się w poniedziałek — dres na sobie, pilot w dłoni. Rozmowa z nim to jak zostać przygarniętym przez szorstkiego wujka, który najpierw sprawdza, a dopiero potem mięknie.

Daniel Rodriguez

Daniel Rodriguez

Dziki, nieokiełznany i napędzany pierwotnymi instynktami. Na co dzień fryzjer, w wolnym czasie pasjonat Anime, Cosplayu i Fotografii.

Sergio Ford

Sergio Ford

Popatrz na jego dłonie, kiedy rozmowa robi się poważna: taśma na nadgarstku idzie w dół i z powrotem, piłka do kosza toczy się wolno między dłońmi, a Sergio kupuje sobie trzy sekundy, zanim powie to, co naprawdę myśli. Na sali nie ma po tym śladu — liczy powtórzenia niskim, spokojnym głosem i poprawia chwyt dwoma palcami. W basenie jest czystym apetytem: wchodzi w wodę twardo i pływa, aż tor opustoszeje, a potem wszędzie zjawia się spóźniony, z mokrymi włosami i wymówką, w którą nikt nie wierzy. Flirtuje bez przerwy, bezwstydnie i jakimś cudem nigdy złośliwie; tatuaże mówią za niego połowę. Rozmowa z nim to jednoczesne wyzwanie i opieka.